

Jedyne co udało mi się w między czasie zrobić to kartkę urodzinowo - imieninową dla Gosi.
Tak naprawdę całą dzisiejszą uwagę skupiły na sobie koty. Starszy bo odkryłam powód dla którego od 2 tygodni odwiedza mój pokój, czego wcześniej nie robił. Otóż w skrzyni przy łóżku został karton naszych weselnych czekoladek. Skrzynia z tyłu jest otwarta więc kot poradził sobie bez problemu z dostaniem się do niej. Po większości czekoladek zostały tylko folie.
Gdy starszy zajmuję się podkradaniem młodszy Filut smacznie chrapie w swoim (moim) ulubionym szlafroku.

